2018/08/06

Back to school 2018 - edycja dla dziewczyn!


Wracam do Was z serią "Back to school", ale w nietypowym wydaniu. Będą dwa osobne posty. Pierwszy to właśnie ten, czyli dla dziewczyn, a drugi to ogólny, dla wszystkich.


Jako, że już przyznałem się faktem, iż jestem wizażystą, to chciałbym Wam doradzić jakie paletki wybrać aby było dobrze cenowo, bo jak wiemy, nie każdy może dysponować wielkim budżetem. 

Wiem, niektóre szkoły nie pozwalają wręcz zakazują malować się. Smuci mnie to a zarazem drażni, ponieważ jest to też jakiś sposób wyrażania siebie, ale to jednak mój pogląd i nic z tym nie zmienię. Jednak są szkoły, które pozwalają się malować, ale ten makijaż ma być delikatny czyli bez szalonych kolorów. 

Dzisiaj Wam pokaże paletki z brązami (chłodnymi jak i ciepłymi), pomarańczami i beżami, bo jak wiemy tylko te kolory są delikatne i są bezpiecznym wyjściem. 

Paletki przefiltrowałem cenowo, nie jakościowo (tak jak pisałem, nie każdy ma wysoki budżet) i podzieliłem na 4 części: EKONOMICZNIE, STANDARDOWO, WYŻSZA PÓŁKA oraz WYSOKOBUDŻETOWE.

EKONOMICZNIE

MAKEUP REVOLUTION RE-LOADED ICONIC FEVER




Każdej z Was na pewno znana marka. Jak widzicie mamy tutaj bardziej różne odcienie pomarańczu , dwa odcienie beżu oraz chłodne odcienie brązu. Paleta ma 15 cieni w tym 5 metalicznych i 10 matowych o wykończeniu satynowym.

Bardzo lubię tę paletę, bo mimo, że kolory nie różnią się aż tak bardzo to i tak można dużo na niej wypracować. 

Jej jakość w ogóle ma się nijak do ceny, mówiąc w pozytywnym tego wyrażenia sensie. Dla mnie ta paleta spokojnie mogłaby śmigać po 30 zł, a jednak jest tańsza. Świetnie się rozprowadza, łączy z innymi cieniami, a opad jest niewielki.

Metalicznych cieni nie używałbym do szkoły, bo są bardziej na weekendową zabawę po szkolę niż na zajęcia (i to się tyczy każdej palety, którą tu wymienię). 

Cena waha się pomiędzy 16,90 zł - 19,99 zł. Jest ona dostępna w kilku drogeriach internetowych.


LOVELY DARK NUDE


Teraz marka bardziej dostępna w stacjonarnych drogeriach. Ta paleta jest bardziej metaliczna niż matowa. Na 12 kolorów tylko trzy mamy matowe z wykończeniem kredowym. 

Gdy ktoś potrzebuje tylko 2/3 cieni aby zrobić makijaż oka i żeby nie był zbyt widoczny to polecam mu ją.

Można zauważyć, że jest ona inspirowana kultową paletą NAKED 2 od Urban Decay.

Oczywiście o jakości nie ma tu co mówić. Cienie się osypują w okropny sposób, a pigmentacja zależy od cienia, czasami ona jest, czasami nie ma lub jest nie widoczna.

Kosztuje 22 zł i jest dostępna w wielu drogeriach stacjonarnych jak Rossmann czy Hebe, ale internetowo też ją znajdziecie.


STANDARDOWO

MAKEUP REVOLUTION ELIXIR CHOCOLATE



Hype na te czekoladki z Makeup Revolution już dawno się skończył, ale trzeba się bardziej im bliżej przypatrzeć.

Wyglądem od środka paleta bardzo przypomina czekoladkowe paletki z Too Faced.

Mamy 16 cieni w tym dwa bazowe, na których możemy ładnie rozblendować oko. Trzy cienie są perłowo-metaliczne. Chłodne brązy, beże, pomarańcze, róże. Wszystko czego dusza zapragnie.

Okropnym posunięciem ze strony MUR jest to, że zamiast małego pędzelka dali pacynkę, której już chyba nikt nie używa. 

Pigmentacja jest okej, polecam tę paletę. Fajnie się na niej pracuje, a osypywanie się tych cieni jest nawetnawet.

Cena za 16 cieni wynosi 27,90 i są dostępne w Naturze i kilku drogeriach internetowych.


W7 BLAZIN'



Długo się zastanawiałem czy dodać tę paletkę, ale jej urok i tonacja rozkochują każdego wizażystę.

Swojego czasu stanowisko z marką W7 było w Naturze. Teraz nawet nie wiem czy jeszcze gdzieś można kupić stacjonarnie. Jak wiecie gdzie można, dajcie znaka w komentarzu.

Mamy 12 cieni w tym pięć metalicznych. Reszta ma wykończenie bardziej satynowe.

Blazin' ma chłodne i ciepłe odcienie brązów i pomarańczy. Jest ona taka typowa aby przygotować szybki, ale jednocześnie delikatny szkolny makijaż.

Nie trzeba zbytnio długo pracować na tej palecie, aby uzyskać schludny efekt. Cienie szybko i fajnie się blendują. Co prawda osyp jest, ale w granicy normalności.

Jest ona dostępna w większości drogeriach internetowych, a jej cena to 28,90.


WYŻSZA PÓŁKA

MAKEUP REVOLUTION BEYOND FLAWLESS



Teraz zaczniemy wyższą półkę, ale pamiętajmy, że cenową, a nie jakościową.

Znowu Makeup Revolution lecz z większą artylerią, bo aż 32 cienie.

Przy tej palecie można szaleć. Zaczynamy od ładgodnych beży, idziemy przez chłodne brązy, pod koniec cieplejsze, a na sam koniec szarości i czerń.  Mamy piękne grafitowe odbicia, ale również brązowe podbicia.

W tym zestawie nie mamy żadnego aplikatora do cieni, ale za to jest piękne i wielkie lusterko.

Cienie się osypują bardzo, ale pigmentacja wybacza to osypywanie.

Te cienie już chyba nie są dostępne stacjonarnie (chyba, że się mylę). Jest dostępna internetowo i kosztuje 39 zł. 


WIBO NEUTRAL EYESHADOW PALETTE


Już chyba kultowa paleta marki Wibo. 

Jak widzimy jest zestawienie samych brązów i szarości. Jakościowo wypada ona słabo, ale jednak jest wykupowana z drogerii. 

Pigment słabo się transferuje z pędzla na oko, osypują się i jeżeli nie zdmuchniecie pyłu z palety, zabrudzi on ją całą.

Jeżeli będzie -55%/-49% w Rossmannie, zaopatrzcie się w nią bo to jednak jakieś bezpieczne wyjście z brązami. 

Cena za sztukę to 39,99 zł


WYSOKOBUDŻETOWE

TOO FACED CHOCOLATE BONBONS


Markę Too Faced powinniście kojarzyć chociażby z YouTube, a jeżeli byliście w Sephorze to pewnie gdzieś Wam mignęła między stanowiskami.

Jak widzicie to zestawienie jest bardziej w ciepłych tonach. Mamy brązy, beże, róże i połyskujący fiolet.

Mówimy tutaj o większym budżecie, więc oczekujemy trochę więcej od niej niż od poprzedniczek. Zacznijmy od pigmentacji: nieziemska. Nie ma takiego cienia, który podczas pracy zanika, nie chce się blendować itp. Osypywanie jest bardzo małe, ale trzeba uważać przy nakładaniu na pędzel. Dużo produktu się zbiera i trzeba strzepnąć nadmiar, aby nie zrobić ała na oku.

Można ją nabyć w Sephora za 205 zł, jednak gdybyście chcieli taniej to na stronie Sephory dostaniecie ją za chyba 110 zł w promocji.

ANASTASIA BEVERLY HILLS SOFT GLAM


Na koniec moja najdroższa ulubienica, ale jest warta swojej uwagi.

Soft Glam posiada 14 cieni w tym dziewięć matowych, trzy perłowe i dwa cienie o foliowym wykończeniu.

Mamy tutaj pomieszanie z poplątaniem, bo są chłodne i ciepłe tony brązów i pomarańczy. 

Cienie jakby nie było same się nakładają, same się blendują. Jak z nimi pracujecie, nie ma mowy abyście się męczyli, denerwowali czy coś w ten deseń. 

Pigment na 6+ jednak trochę się osypuje, ale to minimalnie. 

Folie i perły walą na kolana, jednak trzeba je nałożyć na lepką bazę (np.: Glitter Primer by NYX) aby wydobyć ten błysk i kolor, bo na sucho się nie transferuje.

Kosztuje ona 250 zł i stacjonarnie nie jest dostępna (na jesień w Sephora). Można ją kupić na stronie www.nani-shop.pl, a jeżeli chcecie mieć 100% pewności to warto zamówić ją albo na stronie Anastasii albo na zagranicznej stronie Sephory.


Tak wyglądają paletki cieni, które według mnie warto kupić jeżeli chcecie się ładnie umalować do szkoły. Jak pisałem wcześniej, były one sortowane cenowo, bo gdyby były jakościowo filtrowane, wszystko było by inaczej.

Dajcie znać czy chcecie kupić którąś lub jeżeli macie to napiszcie mi co sądzicie o nich. Chcę zobaczyć czy macie inne zdanie niż ja.

Miłego dnia.

Czytaj więcej >

2018/07/31

Zamiennik czy inspiracja Anstasią Beverly Hills?


Nie chwaliłem się Wam wcześniej, ponieważ nie czułem potrzeby, lecz jestem wizażystą. Pracuję w domowych warunkach i jakoś nie chełpiłem się z tym. Nie chciałem też dodawać nic na bloga związanego z make-up, bo jakoś nie czułem się do tego aby pisać o tym, ale teraz gdy widzę jak dużo dziewczyn potrzebuje recenzji czegoś, szukają zamiennika czegoś itp, czuję się zobowiązany (jako wizażysta) do tego, aby Wam pomóc/zaradzić.

Dzisiaj na tapet bierzemy markę W7. W swojej ofercie mają bardzo dużo rzeczy. Palety małe od 6 do 9 cieni, ale mają też te większe od 12 do 16 cieni. Posiadają brąze, róże, bazy pod cienie jak i pod podkład. Jedyne czego nie widziałem w ich ofercie to własnie podkłady i kremy BB, ale tak możecie wyczarować makijaż jaki tylko chcecie.

Co zauważyłem w tej marce ciekawego to fakt, że mają bardzo podobne/zbliżone produkty do NAKED, Too Faced, Nars czy The Balm. Ostatnio zauważyłem bardzo, ale bardzo zbliżone palety do Anastasii Beverly Hills i stwierdziłem, że dam Wam moje zdanie na ten temat i porównanie do ABH.

ON THE ROCKS ZAMIAST ABH SUBCULTURE?



Może zacznę od ceny, ponieważ w obu przypadkach wychodzi tak samo. Paletka ABH kosztuje 270 zł, a paletka w W7 tylko 25 zł. WOW. Jest ona tańsza o 10x.

Paletka Subculture, posiada 12 cieni matowych i 2 folie. On The Rocks posiada to samo.




Na pierwszy rzut oka możemy zauważyć, że jedyne co się różnią się tylko nazwy cieni i dwa lub trzy kolory. Jednak na swatchu widać, że odcienie różnią się o 180°.


SUBCULTURE BY ABH

ON THE ROCKS BY W7

Jedyny cień, który niczym się nie różni to od ABH ''Cube'' i od W7 ''Sugar Rim". W palecie oba są śnieżnobiałe, ale gdy je nałożymy na powiekę, oba opalizują na chłodny fiolet.

Co do pigmentacji, to mogę się przyczepić do dwóch beżów, od których najwięcej oczekiwałem. Totalnie zaskoczyły mnie folie. To jest kosmos!

Obie te palety osypują się w normatywnym stopniu, tzn., że na prawdę słabiutko.

Na tej palecie będę mógł stworzyć wiele look'ów, tych delikatnych jak i mocnych.


DELICIOUS ZAMIAST MODERN RENAISSANCE?




Teraz paleta, która jest najbardziej hejtowana. Chodzi o Modern Renaissance od ABH. Posiada ona 11 matów i 3 folie. Tak samo zrobiło W7.

Tutaj zaczynamy opisywać większą artylerię

MODERN RENAISSANCE BY ABH


DELICIOUS BY W7

Jak widzimy 70% tych cieni jest w innym odcieniu niż oryginał. Swache też pokazują, że są inne




Bardzo mnie zawiodła pigmentacja. Jeżeli chcecie na niej popracować i ładnie rozblendować to będziecie się zawodzić. Po dłuższej pracy robi albo plamy albo dziury nie to co Anastasia. Aplikacja tych cieni jest tylko możliwa poprzez wklepywanie ich w jedno miejsce i tak je zostawić. Jedna folia jest fajna, ale jest zbliżona do "Champagne Toast" z On The Rocks.

Jedyny fakt jaki łączy obie palety, to osypywanie się. Bardzo się osypują i pylą nawet gdy strzepniecie nadmiar z pędzla.

Bardzo mnie zawiodła ta paleta. Czasami do niej zerknę, ale to bardzo żadko. 


Tak by wyglądało porównanie. Nie wiem czy W7 się inspirowało czy chciało zerżnąć żywcem od Anastasii. 

Obie te palety możecie kupić na cocolita.pl czy kosmetykizameryki.pl

Dajcie znać czy kupicie którąś z tych palet i napiszcie czy chcecie więcej takich postów. Dajcie znaka co mam wziąć znów na tapet i co mam ocenić! 


Czytaj więcej >

2018/07/23

Ananas poleca muzycznie!



Dawno nie było jakiegoś postu, w którym coś polecam. Stwierdziłem, że zrobię serię, gdzie będę polecać albumy muzyczne, książki czy filmy. Będą one pod kategorią ULUBIEŃCY. 

W tym poście będę polecał Wam muzycznie, czyli coś co jest mi baaardzo bliskie. 

1. Margaret - Add The Blonde


Jest to debiutancki album Margaret z 2014 roku. Polecam Wam go ze względu na różnorodność. Jest on typowo popowy, ale można przy nim pośpiewać, popłakać, poskakać i potańczyć. 

2. Patrycja Markowska - Krótka płyta o miłości.


Siódmy już album córki wokalisty zespołu Perfect. Jest całkiem świeże wydawnictwo, bo premiera albumu miała miejsce w maju 2017 roku. Rockowo-popowy album z pięknymi balladami. Polecam na zimowe wieczory!

3. Hey - CDN


Po 25 latach prężnego działania na rynku muzycznym, HEY robi sobie przerwę, lecz nie zostawili nas z pustymi rękoma. Mimo, że odeszli zostawili nam na koniec płytę z wszystkimi hitami zespołu w nowych wersjach, a także pożegnali się z nami fizycznie poprzez trasę FAYRANT TOUR. Na tym albumie są wyselekcjonowane wszystkie najlepsze piosenki. Polecam z całego serca.

4. Anne♥️Marie - Speak Your Mind


Ten album już Wam polecałem w ulubieńcach kwietnia i dałem recenzję.  Nic więcej nie muszę dodawać. Polecam i słuchajcie, bo jest tego warty!

5. Ania - W spodniach czy w sukience?


Jak dobrze wiecie, kocham Anię i jest moją idolką z dzieciństwa. Ten album został wydany w 2008 roku i jest to jej trzeci album studyjny. Z całej jej dyskografii, ten jest moim N०1. Wydawnictwo to promował singiel "Nigdy więcej nie tańcz ze mną", którego nie możecie nie znać!


Jak na razie to tyle. Nie chciałbym dodawać wszystkich moim ulubionych albumów, które polecam, bo lista byłaby długa. Listę będę uzupełniał systematycznie po pięć albumów, abyście mieli czas na przysłuchanie i wydanie swojego zdania.
Czytaj więcej >

2018/07/21

Moje wakacje na własną rękę - KRAKÓW



Dawno się do Was nie odzywałem, bo byłem na "urlopie" na tydzień. Jeszcze przed wyjazdem pojawiły się małe komplikacje i nie miałem nawet czasu, aby pomyśleć nawet o blogu. Kiedy już sie wszystko unormowało myślałem tylko o wyjeździe, bo zostało mi bardzo mało czasu, ale teraz wracam do Was z newsami i powrotami do moich poradników.

Te osoby, które obserwują moje Instastories (nick: _kubv_) wiedzą jak spędziłem czas w Krakowie. Wszędzie było mnie pełno. Nie było takiego czegoś, że siedziałem w pokoju hostelowym i oglądałem telewizję, bo była brzydka pogoda (bo była. Cały mój wyjazd padało), co chwilę gdzieś wychodziłem.




Ogólnie Kraków znam na pamięć, ponieważ "wychowywałem" się tutaj. Kiedy mój tata jeszcze żył, co pół roku jeździliśmy całą rodzinę do jego siostry, a mojej cioci na Stradom, lecz częściej jeździliśmy na wieś za Wieliczką.

Przez ten czas co byłem w Krakowie, odwiedziłem moją rodzinę za Wieliczką. Powspominaliśmy stare czasy, oglądaliśmy zdjęcia i śmialiśmy się z sytuacji, które kiedyś się zdarzały.




Pamiętacie jak napisałem dla Was poradnik, jak zaplanować wakacje na własną rękę? Jak nie, to tutaj > Jak zaplanować wakacje na własną rękę? < macie cały poradnik. Jest to poradnik oparty o moje doświadczenia, i według mojego doświadczenia  znów pojechałem na własną rękę. 




Cały wyjazd, czyli 5 dni i 4 noce razem z dojazdem w dwie strony, noclegiem, wyżywieniem oraz atrakcjami wynosił 1025 zł, czyli 512,50 zł na osobę. Według mnie jest to bardzo mało jak na 5 dni w dużym mieście. 

Oczywiście nie zabrakło odwiedzenia Galerii Krakowskiej i sklepów. Teraz trwają wyprzedaże, więc można było upolować bardzo fajne rzeczy za bardzo niewiele.



Bardzo dużo osób wysyła mi maile lub wiadomości prywatne jak wygląda taki hostel. Wytłumaczę Wam na przykładzie hostelu, w którym spałem. Przez cały mój pobyt w Krakowie spałem w Dragon Aparthostel przy ul. Senatorskiej 2. 

Miałem pokój dla 2 osób z jednym łóżkiem i łazienką w pokoju.  Niektóre pokoje mają wspólną łazienkę na korytarzu, ale to zależy od szybkości rezerwacji. Kto szybciej zarezerwuje pokój z łazienką jest wygranym.
Udogodnienia były takie, że była suszarka w łazience, telewizor w pokoju, stolik kawowy oraz duża szafa na ubrania. Pokój mieścił się na pierwszym piętrze naprzeciwko kuchni.

Kuchnia jest wspólna dla całego hostelu. Znajduje się w niej 3 palniki elektryczne, dużo stolików do zjedzenia wspólnego śniadania czy kolacji, mikrofala, kawa, herbata, cukier, czajnik elektryczny oraz wspólna lodówka. 

Palarnia znajdowała się na półpiętrze. Jest to wielki plus dla osób palących, ponieważ większość hosteli zabrania palenia na terenie całego obiektu. 

Hostel znajduje się bardzo blisko centrum, bo 10 minut spacerkiem lub 5 minut od obiektu znajduje się przystanek i można się dostać do centrum dwoma autobusami, które jeżdżą co 15 minut (304 & 179), a pod hostelem znajduje się sklep spożywczy LEWIATAN

Całą ofertę tego hostelu macie tutaj DRAGON APARTHOSTEL KRAKÓW
Mam dla Was też zniżkę! Jeżeli zarezerwujecie jakikolwiek obiekt w jakimkolwiek mieście przez ten link https://www.booking.com/s/16_6/jeznac03 dostaniecie 50 zł zwrotu! 



Tak jak pisałem wcześniej, pogoda mi nie sprzyjała, ponieważ przez cały mój wyjazd padał deszcz i tylko od czasu do czasu na godzinkę czy tam dwie przestało padać. 

Bardzo mnie boli fakt, że ludzie są tak bezmyślni i leniwi, że zamiast wziąć darmową mapę w punkcie informacyjnym i samemu zwiedzać Kraków, płacili za dorożkę i jeździli od 3 do 5 osób na jedną. 

Ciekawe czy przez cały ten przejazd pomyśleli jak się czują te konie ciągnąć tak ciężką dorożkę. 



Przez cały mój wyjazd ledwo co usłyszałem/widziałem polaka. Pewnie zastanawiacie się dlaczego? Kraków znajduje się na 1 miejscu najczęściej odwiedzanym miastem w Polsce według National Geographic! Zaraz po nim znajduje się Warszawa i Gdańsk. 

Co chwile słyszałem podróżnych z Niemiec, Francji, Anglii, USA czy nawet Chin i Japonii. W sumie co się dziwić skoro w Krakowie jest najwięcej zabytków oraz atrakcji! 



Tak wyglądał mój urlop! A jak wyglądają lub będą wyglądały Wasze wyjazdy?
Dajcie znać ! 


Czytaj więcej >

2018/06/22

Piosenki, o których świat zapomniał VOL2


Stwierdziłem, że dawno nie było posta o piosenkach, o których świat zapomniał. Bardzo Wam się spodobała ta seria- prawie 1000 wyświetleń oraz 1 miejsce w top 3 najlepszych postów. Dzisiaj wrócimy do hitów lat 2000-2008. 



P!NK - Get the party started.


Piosenka pochodzi z albumu M!ssundaztood  z 2001 roku. Ta piosenka była hitem na dyskotekach i dancingach. Dzisiaj już niewiele osób pamięta, że ta piosenka istnieje ,a jak już pamięta to się dziwi, że należy do P!NK. 

Sophie Ellis-Bextor - Murder On The Dancefloor


Po tej piosence Sophie stała się bardziej rozpoznawalna niż kiedy była w zespole. Piosenka dostała nominację do NRJ Music Award: Piosenka roku na świecie. Mało kiedy jest grana w radiach i zanika w pamięciach. 

Maroon 5 - This Love


Jeden z największych hitów 2004 roku, która otrzymała nagrodę Grammy za najlepsze wokalne wykonanie popu przez duet lub grupę. W nowym repertuarze Maroon 5 brakuje takich kawałków jak ten.

Estelle ft. Kanye West - American Boy


Singiel, w którym gościnnie wystąpił Kanye West. Uznana za jedną z najlepszych piosenek 2008 roku. W momencie wydania odbiła się echem w stacjach radiowych na całym świecie, lecz jej "5 minut" minęło w ciągu dwóch lat i mało kto ją pamięta.

Colbie Caillat - Bubbly



Jest to podstawowy singiel z jej debiutanckiego albumu Coco z 2007 roku. Jako pierwszy i jedyny w dniu premiery uplasował się w TOP 10 rankingu Billboard Top 100 2007 roku.  Singiel spowodował, że stała się popularna. W późniejszym czasie jej kariera nie była tak dostateczna i wisiała na włosku.

Duffy - Mercy



W Danii singiel wygrał nominację do Światowego Hitu Roku. Nie sprzedawała się dobrze jako produkt i jej popularność spadła szybciej niż wyobrażaliśmy, dlatego też wydała tylko dwa albumy.

Coldplay - Clocks



Wydany w sierpniu 2002 roku, który dwa lata później otrzymał nagrodę Grammy w kategorii Nagranie roku. Piosenka została motywem przewodnik do filmu animowanego pt.: "Dżungla". Zapomniany przez świat utwór.

Melanie C - Never Be The Same Again

 


Anegdotka: Porównajcie sobie piosenkę Gosi Andrzejewicz "Pozwól żyć" z tą. Są bardzo podobne. Piosenka została zapomniana przez świat, bardziej ją zapamiętano jako piosenkarkę zespołu Spice Girls.


A wy jakie piosenki uważacie za zapomniane przez świat ?
Dajcie znać ! 
A.




Czytaj więcej >

2018/06/18

Margaret w Raciborzu!


Ostatni koncert zamykający moją koncertomanię na ten sezon!

 

Ostatnie trzy weekend'y były dla mnie bardzo owocne pod względem muzycznym. Dwa tygodnie temu koncert Sarsy, tydzień temu Ani Dąbrowskiej, a w minioną sobotę Margaret w Raciborzu. 

Tym razem relację zdam Wam inaczej niż zazwyczaj. 

Zacznijmy od tego, że był to mój trzeci koncert Gośki w moim życiu. Pierwszy w 2014 w Wodzisławiu, następny rok później w Rybniku no i teraz trzeci w Raciborzu. Porównując ten ostatni do poprzedni pod względem gry światła, atmosfery czy wokalu  to mogę powiedzieć, że to jest obrót o 180°. Nie chciałem do porównania wpisać kontaktu z publicznością (tak na prawdę specjalnie tego nie zrobiłem), ponieważ na każdym koncercie jest tak samo rewelacyjny.



Mega się cieszę, że pojechałem na ten koncert. Trochę mi jednak smutno, że Gośka nie zaśpiewała piosenek ze starego albumu "Add The Blonde", takie jak "Click", "As Good As You". Jednakowoż nie było to  Add The Blonde Tour tylko Monkey Bu$iness Tour 

Plusem dla mnie były wizualizacje w tle, które pokazywały teledyski, teksty piosenek czy animacje. 

Na każdym koncercie Margaret (i tylko u niej!) zwracam uwagę na ubiór. Za każdym razem wygląda pięknie, ale tym razem pobiła wszystko! 

­­↑­↑↑GOŚKA NA PERKUSJI­↑­↑­↑

Oczywiście jak po każdym koncercie, Gośka podeszła do fanów. Nie rozdawała autografów z tego co widziałem, tylko robiła zdjęcia i rozdawała kartki promocyjne albumu. Śpieszyła się na następny koncert więc nie miała zbytnio czasu. Zauważyłem też, że jako jedyny miałem albumy wiec +100 do zajebistości. 
Ochroniarze nie dawali rady z podtrzymywaniem bramek, bo ludzie aż się "rzucali'' na te bramki. 
Nadeszła moja kolej!
Gośka jakieś dwa metry ode mnie więc jej macham tymi albumami, nie zauważyła, ale widziała to managerka Margaret - Ewelina. Zapytała dla kogo, więc powiedziałem, że dla Kuby. 
Gdy już trzymała te albumy podeszła do mnie omijając jakieś 20 osób. 
Nasza rozmowa wyglądała tak:

Margaret: Dla Kuby tak?
Ja: Tak
M: Boże ile tych płyt? Ja tyle w domu nie mam.
J: Wszystkie, od początku do końca. Staram się.
M: Ale czaaaaaad!
M: Proszę! Piątka!
J:Piątka !

Owocem tej rozmowy jest to: 


Był to mega koncert! Do domu wracałem pełen energii i z bananem na twarzy!

Dłużej już Was nie męczę. Jak narazie przerwa od koncertów i wracam do rzeczywistości. 
Niedługo na blogu będzie dużo poradników wakacyjnych! 


Źródło pierwszego zdjęcia : www.naszraciborz.pl
Czytaj więcej >

Copyright © Szablon wykonany przezBlonparia